Dzieci niczyje
6 sierpnia 2008, 13:06 Komentarzy: 0 |
Ocena: 4.50 (6 głosów)
Autor: Agnieszka
Jedni desperacko chwytają się wszelkich możliwych metod, byłe mieć własne – inni je mają, ale nic specjalnie sobie z tego nie robią i porzucają je. Mowa o dzieciach, tych, które są najbardziej bezbronne i jak nikt inny potrzebują miłości i rodziny.

źródło: http://m.onet.pl/_m/700803137d 75546e6569275660c31345,0,1.jpg
Na łamach Gazety Wrocławskiej czytamy o tym, jakże nieludzkim zjawisku, jakim jest porzucanie własnych dzieci.
Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, poprosił we wtorek minister zdrowia, aby sprawdzono skalę porzucania dzieci w szpitalach.
To efekt odkrytej przez nas bulwersującej sprawy dwóch chorych chłopców: 2-letniego Piotra i półtorarocznego Fabiana, którzy od ponad roku mieszkają na oddziale intensywnej terapii noworodków w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Mieszkają w szpitalu, bo ich rodzice przestali się nimi interesować.
Sprawa, którą opisaliśmy jako pierwsi, stała się głośna w całym kraju. Rzecznik praw dziecka, który obiecał nam, że jak najszybciej maluchom pomoże, słowa dotrzymuje.
Poprosiliśmy sąd rodzinny w Legnicy, który prowadzi w tej sprawie postępowanie opiekuńcze, o informowanie nas o jego szczegółach i postępach - mówi Anna Wójcik z Biura Rzecznika Praw Dziecka.
Dodatkowo we wtorek rzecznik Marek Michalak zwrócił się do minister zdrowia, Ewy Kopacz o zbadanie skali zjawiska porzucania w polskich szpitalach dzieci. Chodzi nie tylko o noworodki, ale i o starsze maluchy, które rodzice zostawiają w szpitalach z powodu np. ciężkich chorób.
Prawdopodobnie do tej pory nikt w naszym kraju nie sprawdzał rozmiarów tego zjawiska.
- Odnaleźliśmy wyłącznie badania dotyczące porzucania noworodków - wyjaśnia Anna Wójcik. - A trzeba pilnie zdiagnozować sytuację wszystkich zostawianych w szpitalach dzieci. I wdrożyć takie procedury, aby lekarze jednoznacznie wiedzieli, kiedy i jak reagować w sytuacjach, gdy rodzice nie interesują się przebywającym w szpitalu dzieckiem - tłumaczy Wójcik.
Źródło: wrocław.naszemiasto.pl