Wybierz lokalizację
Konkurs "Dziennikarz Obywatelski 2008" - SZCZEGÓŁY
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
Al. Jerozolimskie 123a
02-017 Warszawa
tel. (22) 529 11 77
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

W iście Książ(ęcym) stylu

18 lipca 2008, 14:37 Komentarzy: 1 | Ocena: 4.33 (6 głosów)

Autor: emka

Zamek Książ jest trzecim co do wielkości obiektem tego typu w Polsce (po zamku w Malborku i Zamku Królewskim na Wawelu). Jak czytamy we wrocławskiej „Gazecie Wyborczej”, to miejsce wielkich romansów i jeszcze większych tragedii.

W iście Książ(ęcym) stylu
To największy, a jednocześnie najbardziej tajemniczy zamek na Dolnym Śląsku. Wybudował go w latach 1288-1292 książę świdnicko-jaworski Bolek I Surowy, przez następne 700 lat rozbudowywano go. Nigdy nie został dokładnie przebadany, więc wciąż nie wiadomo, jakie zagadki kryje. A na ok.160 tysiącach metrów sześciennych (400 pomieszczeniach w głównej bryle) może być ich wiele. Bogata historia zamku zawiera informacje o jego właścicielach, wśród których byli piastowscy książęta, rycerze rozbójnicy, niemieccy książęta i władcy III Rzeszy.

Książ (po niemiecku Fürstenstein) najdłużej pozostawał w rękach rodu Hochbergów: od 1509 roku aż do czasów II wojny światowej. Właściciele ci przez wieki bogacili się i w połowie XIX w. stali się trzecią najbogatszą rodziną w Niemczech oraz jedną z najbogatszych w Europie.

Ciekawe dzieje są związane z inwestorem Hansem Heinrichem XV, który zasłynął dzięki pierwszej żonie - Mary Therese Olivii Cornwallis-West, czyli Daisy (Stokrotce). Hans poznał ją na balu w Londynie i ożenił się 8 grudnia 1891.

To właśnie dzięki księżnej Daisy i jej angielskim kontaktom w murach Książa gościli członkowie najwyższej arystokracji europejskiej, np. wicekról Indii lord George Curzon, wielcy książęta Rosji Borys i Michał, portugalski książę Miguel Braganza czy książę Fryderyk Wilhelm, następca tronu niemieckiego. Polowania, turnieje tenisowe, wyścigi konne uczyniły Książ siedzibą prawdziwie królewską.

Jednak angielska „Stokrotka” więdła w murach zimnego zamczyska daleko od europejskich dworów. Wypełniała swoje życie pracą charytatywną - organizowała w Wałbrzychu ochronki dla dzieci i szkółki, w czasie I wojny światowej zgłosiła się do służby pielęgniarskiej w pociągu sanitarnym. Po latach ich miłość wygasła. Rozwiedli się na początku lat 20. XX wieku. Księżna przeniosła się do willi parkowej zarządu dóbr ksiąskich (siedziba starostwa przy ul. Zamkowej), gdzie umarła 29 czerwca 1943 roku, dzień po 70. urodzinach. Daisy doczekała się wnuków od najmłodszego syna Bolka, choć stało się to w efekcie osobliwej roszady rodzinnej - synowa Daisy była najpierw drugą żoną jej męża. Wnuk Daisy, także Bolko, mieszka w Monachium, ale co roku przyjeżdża do Książa i Pszczyny. Jest szóstym księciem von Pless i głową całej rodziny.

W 1939 r. władze hitlerowskie wprowadziły komisaryczny zarząd posiadłości Hochbergów na Śląsku, rok później do Książa wkroczyła paramilitarna organizacja Todt. Wówczas rozpoczęto barbarzyńską przebudowę zamku - skuwano sztukaterie, obniżano sufity, przemalowywano ściany na jeden kolor, wywieziono cała prawie bibliotekę. Pod dziedzińcem zamkowym rozpoczęto budowę tuneli i szybów wind. Drążyli je w twardej skale więźniowie filii obozu w Gross-Rosen. Korytarze o szerokości i wysokości kilku metrów budowane były w wielkiej tajemnicy.

Przypuszcza się, że w zamku przygotowywano też jedną z kwater dla Hitlera. Książ wciąż czeka na dokładne zbadanie owych tuneli. Na razie stały się, choć tylko w części, atrakcją turystyczną.
Latem zamek wygląda jak unoszący się na zielonym morzu statek. Jest bowiem wspaniale położony w zakolu rzeczki Pełcznicy. Piękną oprawę zamku stanowią ponad dwuhektarowe tarasy rozmieszczone na różnych poziomach. Szczególnie efektowny jest taras wodny, na którym rozmieszczono 27 fontann oraz taras bogini Flory, określanej w przedwojennych przewodnikach „Tarasem ogrodu rozkoszy”.
Z sal zamkowych najpiękniejsza jest Sala Maksymiliana (nazwa od imienia fundatora barokowej części zamku) z malowidłami przedstawiającymi greckie i rzymskie mity. Natomiast miłośnicy pięknego szkła muszą zajrzeć do Salonu Chińskiego. Wisi tu żyrandol z ciągnionego szkła sodowego, wykonany prawdopodobnie w Murano koło Wenecji. To jeden z nielicznych przedmiotów zachowanych z oryginalnego wyposażenia zamku.

Wiadomo też, że w zamku straszą duchy – tak przynajmniej wynika z relacji brata Daisy George'a Cornwallis-West, którego wystraszyły, gdy nocował w Książu. To myśliwy z psami, młoda dziewczyna w białej sukni (zginęła od uderzenia pioruna w dniu własnego ślubu, pojawia się przed burzą i zwiastuje nieszczęście mieszkańcom zamku) i sama Daisy w naszyjniku z pereł. O tym, czy pokazują się współczesnym, na razie nic nie wiadomo.

Na podstawie: Gazeta Wyborcza Wrocław i www.ksiaz.pl

Tagi: zamek wakacje

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (1)

  • 1)

    Florinhio20 lipca 2008, 19:39


    niezla rodzinka;) ale zamek przepiekny!!!


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive